Czy Dariusz Banasik utrzyma Arkę Gdynia w PKO BP Ekstraklasie?


Sytuacja Arki Gdynia w ligowej tabeli nie wygląda najlepiej, a do końca sezonu zostało zaledwie 5 kolejek. Czy Dariusz Banasik utrzyma ekstraklasę w Gdyni?

21 kwietnia 2026 Czy Dariusz Banasik utrzyma Arkę Gdynia w PKO BP Ekstraklasie?
Natan Hejmowski

Gdy w przerwie reprezentacyjnej Arkę po Dawidzie Szwardze przejmował Dariusz Banasik, kibice w Gdyni liczyli, że zespół zacznie grać lepiej. Można powiedzieć, że tak się stało, bo Gdynianie rzeczywiście pod względem piłkarskim wyglądają całkiem nieźle. Trener Banasik zmienił ustawienie drużyny i postawił bardziej na ofensywę. W efekcie tego Arka Gdynia w pierwszych dwóch spotkaniach strzeliła aż 5 bramek. Jednak w dalszym ciągu wiele do życzenia pozostawia gra obronna „Żółto-Niebieskich”. Sytuacja „Arkowców” w ligowej tabeli nie jest za ciekawa. Ekipa z Gdyni wciąż znajduje się w strefie spadkowej, a rywale powoli zaczynają odjeżdżać. W najbliższej kolejce podopiecznych Dariusza Banasika czeka kluczowe w walce o utrzymanie starcie z Piastem Gliwice.


Udostępnij na Udostępnij na

Arka Gdynia za Dariusza Banasika

Kiedy drużynę obejmuje nowy trener często mówi się o mitycznym efekcie nowej miotły. W przypadku Arki i Dariusza Banasika można stwierdzić, że w początkowej fazie to się sprawdziło. Pewna wygrana 3:1 w pierwszym meczu z Zagłębiem Lubin oraz wyjazdowy remis 2:2 na Cracovii, gdzie wiemy jak w tym sezonie Arce ciężko zapunktować na wyjeździe. Trener Banasik zmienił ustawienie swojego zespołu i nastawił go bardziej ofensywnie. Przeszedł z formacji z trzema obrońcami na czterech, a zamiast wahadłowych postawił na klasycznych skrzydłowych. Bardzo szybko uzyskał tego efekty, bo już w pierwszej połowie swojego debiutanckiego meczu z Zagłębiem Arka strzeliła 2 bramki. Dwoma pięknymi uderzeniami z lewej nogi popisali się Oskar Kubiak oraz Sebastian Kerk. Po gdyńskim zespole widać było, że chce grać bardziej ofensywnie i finalnie zwyciężył tamto spotkanie 3:1.

Jednak starcie z Zagłębiem to był mecz domowy, więc można było nieco umniejszać temu zwycięstwu, ponieważ Arka Gdynia u siebie była najlepsza w lidze już za kadencji Dawida Szwargi. Większym wyzwaniem dla nowego trenera było spotkanie wyjazdowe z Cracovią. Każdy kibic ekstraklasy dobrze wie, że „Żółto-Niebiescy” na wyjazdach są beznadziejni i zdecydowanie najgorsi w lidze. I tu już można docenić pracę Dariusza Banasika, bo Arka wyszła na boisko w Krakowie i się nie przestraszyła. Co prawda straciła pierwsza bramka, ale za sprawą Oskara Kubiaka bardzo szybko wyrównała. Chwilę po przerwie nawet wyszła na prowadzenie, a w drugim meczu z rzędu na listę strzelców wpisał się Gutkovskis. Jednak wynik 2:1 dla Arki nie utrzymał się długo, ponieważ tym razem to Cracovii udało się wyrównać po paru minutach. Mimo wszystko Dariusz Banasik remis wywieziony z meczu wyjazdowego może uznać za sukces.

Nowy trener, lepsza gra, wyniki te same

Pierwsze dwa mecze Arki pod wodzą Dariusza Banasika wyglądały naprawdę obiecująco. 5 strzelonych bramek w dwóch meczach to coś, co Arce nie zdarza się zbyt często. Co prawda „Żółto-Niebiescy” nie pozostawali bezbłędni w obronie, co przełożyło się także na 3 stracone gole. Mimo wszystko można było zakładać, że w drużynie coś się zmieniło i teraz będzie już tylko lepiej. W ostatniej kolejce Gdynian czekał domowy mecz z będącą w nienajlepszej formie Jagiellonią. W kibicach Arki budziło to niemały optymizm i sprawiało, że liczyli nawet na zwycięstwo w tym spotkaniu. Podopieczni Adriana Siemieńca szybko jednak zgasili ten entuzjazm, który panował na stadionie w Gdyni. Już w 9. minucie goście z Białegostoku pokazali, że nawet jeśli nie są w najwyższej formie, to i tak umiejętnościami zdecydowanie przewyższają zawodników Arki. Wynik tego starcia po bardzo składnej akcji i asyście Afimico Pululu otworzył Jesus Imaz. Hiszpan tym samym zdobył swoją 109. bramkę na boiskach ekstraklasy i został najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii naszej ligi.

***

Gospodarze nie podłamali się i ruszyli do ataku. Trzeba przyznać, że podopieczni Dariusza Banasika wyglądali w tym meczu naprawdę dobrze i to oni prowadzili grę i częściej atakowali. Jeszcze w pierwszej połowie dogodne okazje do strzelenia bramki mieli Dawid Gojny, a chwilę później Gutkovskis. Obaj jednak pomylili się z najbliższej odległości. Jak mawia klasyk, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak właśnie było tym razem. Druga akcja duetu Pululu-Imaz i Jagiellonia do przerwy prowadziła już 2:0. Druga połowa miała bardzo podobny przebieg do pierwszej. Arka wciąż atakowała, a „Jaga” wyczekiwała na kontry. W bramce gości świetnie spisywał się Sławek Abramowicz, który odebrał już chyba wszystkie nadzieje zawodnikom Arki na to, że tego dnia uda im się choć raz trafić do bramki. W 71. minucie na murawie pojawił się Samed Bazdar, który po chwili zupełnie niepilnowany podwyższył na 3:0 i na dobre zamknął ten mecz. „Arkowcy” zagrali niezłe zawody, ale co z tego skoro przegrali aż 0:3. Jagiellonia pokazała wyrachowanie i potwierdziła to, że ona walczy o mistrzostwo Polski, a Arka bije się o utrzymanie.

Podsumowując te 3 mecze Arki pod wodzą Dariusza Banasika trzeba przyznać, że ta drużyna wygląda zdecydowanie lepiej pod względem stylu gry. Na razie jednak nie przyniosło to oczekiwanych efektów, ponieważ seria wyników jest dokładnie taka sama jak za kadencji Dawida Szwargi. Co prawda Gdynianie wyglądają dużo lepiej w ofensywie, strzelają więcej bramek i tworzą więcej sytuacji. Z drugiej strony w tych 3 spotkaniach stracili już 6 goli i to większość w bardzo łatwy sposób. Ten aspekt trener Banasik musi zdecydowanie poprawić jeśli chce, aby Arka Gdynia utrzymała się w ekstraklasie.

Wygrana z Piastem albo spadek

Najbliższa kolejka to będzie być albo nie być dla Arki. 30. serię gier w PKO BP Ekstraklasie zakończy mecz, który bardzo dużo nam powie o tym, kto się utrzyma, a kto spadnie. W poniedziałek o godzinie 19:00 Piast Gliwice podejmie u siebie Arkę Gdynia. Podopieczni Daniela Myśliwca mogli odskoczyć na 4 punkty „Żółto-Niebieskim”, ale nie zdołali wygrać z Lechią i z Gdańska wywieźli tylko punkt. Na ten moment Gliwiczanie mają nad Arką, która jest w strefie spadkowej, 2 oczka przewagi. Dla Gdynian będzie to mecz o przetrwanie i jeśli chcą dalej być w grze o utrzymanie to muszą go wygrać. Jeżeli to poniedziałkowe starcie zakończy się remisem albo zwycięstwem Piasta to podopiecznym Dariusza Banasika będzie już bardzo trudno utrzymać się w ekstraklasie.

Do końca sezonu zostało 5 kolejek, a Arka Gdynia ma bardzo trudny terminarz. Kluczowy mecz w Gliwicach z Piastem, a potem wyjazd do Poznania na spotkanie z Lechem. „Arkowcy” muszą w końcu dobrze zapunktować na wyjeździe albo będą w bardzo nieciekawej sytuacji. Następnie Gdynian czekają dwa mecze domowe, w których też muszą zagrać o pełną pulę. Najpierw zmierzą się z Górnikiem Zabrze, a potem z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza, która już najprawdopodobniej będzie pogodzona ze spadkiem. Ostatnia kolejka to dla Arki wyjazd do Częstochowy, gdzie nie będzie łatwo o punkty.

Po objęciu zespołu przez Dariusza Banasika widać w Arce podstawy do tego, aby grać lepiej i utrzymać się w lidze. Jednak Gdynianie koniecznie muszą poprawić swoją grę obronną, która przez cały sezon wygląda źle. Wszystko zdeterminuje wynik meczu z Piastem, który pokaże czy Arka Gdynia do końca będzie w grze o utrzymanie czy powoli już będzie mogła szykować się do szybkiego powrotu na zaplecze ekstraklasy.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze